Nabywanie w Polsce nieruchomości

Polska zaliczana jest do krajów, w którym możliwość bogacenia się, zdobywania nowych nieruchomości, działek oraz wielu innych są mocno ograniczone. Z tego właśnie względu proces pozyskiwania w Polsce pierwszych swoich mieszkań czy działek jest niebywale trudny, szczególnie z punktu widzenia młodego człowieka, który dopiero co niedawno ukończył studia i nie ma środków na kupienie czegoś własnego. Skąd ma wziąć pieniądze? Oczywiście z kredytu hipotecznego, lecz by pozyskać takie środki musi wpierw spełnić wymagania banku, a to nie nastąpi od razu. Przede wszystkim osoba wnioskująca o kredyt musi wiedzieć jakie warunki stawia dany bank. Nie ma szans by pojedyncza osoba otrzymała kredyt hipoteczny nie posiadając umowy ze swoim pracodawcom na czas nie określony. Takie umowy w większości firm otrzymuje się dopiero po trzech latach pracy, więc młodzi ludzie muszą przeczekać nawet tak długi okres. Kiedy już mają możliwość otrzymania środków w ramach kredytu to mogą o niego wnioskować. Oczywiście będzie to kredyt hipoteczny, gdyż bank tylko kredyt z zabezpieczeniem może udostępnić młodej osobie. Statystyki pozyskania nieruchomości w Polsce nie wyglądają najlepiej. Zdecydowana większość takich nieruchomości kupowana jest poprzez kredyt. Większość kredytów opiewa na kilkaset tysięcy złotych, a okres ich spłaty potrafi przekroczyć nawet 30 lat. To bardzo długo i oznacza to, że wielu kredytobiorców właścicielem swoich nieruchomości stanie się dopiero na emeryturze, a wielu nawet nie dożyje momentu spłaty zobowiązania i tym sposobem spłatą kredytu będą musieli się zajmować dzieci czy też najbliższa rodzina. Oczywiście najlepiej byłoby kupować nieruchomości za gotówkę, ale do tego trzeba zarabiać bardzo dużo i być przy tym bardzo oszczędnym. Ceny nieruchomości w Polsce są niebywale wysokie, szczególnie jeśli mielibyśmy porównywać je do poziomu płac. Co najgorsze nie zanosi się, by w nadchodzących latach coś mogło się zmienić w pozytywną stronę dla Polaków, raczej prognozowane są wyłącznie kolejne wzrosty cen.

Leave a Reply